Do podgrzewania nastawów używałem grzałek akwariowych - bezpośrednio i pośrednio w butelce z wodą, przewodu grzejnego do terrarium owiniętego na pojemniku z termostatem.
Nie muszę podkreślać, że podstawa, to dobra izolacja pojemnika przez owinięcie matami izolacyjnymi, wełną, lub kufajką. Pojemnik stawiam na grubym styropianie. Bez dobrej izolacji licznik energii za szybko się kręci, chyba że mamy fotowoltaikę
Do butelki włożyłem trochę kamyków jako balast, bo w gęsytm nastawie czasem potrafiło wypłynąć. Żeby było szczelnie, to obciąłem wtyczkę od grzałki celem przełożenia przewodu przez otwór w zakrętce. Przepust uszczelnia kawałek wężyka silikonowego. Przedłużyłem przewód uszczelniając miejsce lutowania koszulkami termokurczliwymi z klejem. Ale dla bezpieczeństwa nie zanurzam połączenia w nastawie.
fermentor i beczkę owinąłem w sposób widoczny na fotkach.
Gdyby były jakieś uwagi, pytania czy rady, to proszę pisać.