Kolega, któremu się pochwaliłem spytał ile czasu będę to filtrował? Ile trzeba powiedziałem.
Owoce w nalewce nie rozpadły się, więc potraktowałem je blenderem. Odcedziłem przy pomocy odwróconego słoja, tu akurat dereń Filtr do kawy nie oczyścił dokładnie nalewu, to w peta i do mroźni. Po rozmrożeniu wytrąciły się chmurki, które nie chciały opadać. No to dodałem troszkę pektoenzymu i znowu do mrożni. Po rozmrożeniu osad szybko zaczął opadać i zbierać się na dnie. Teraz pościągam klarowne, a z gęstym jeszcze pokombinuję lub wypiję
Pierwsza z lewej przemrożona bez pekto - "chmurki" praktycznie w całej objętości, pozostałe mrożone z pekto - stały dwa dni Odporny na mrożenie mam nalew z kwiatów czarnego bzu. Stoi kilka lat i mętny.